Stanislaw Porczyk
specjalista psychiatra

Fibromialgia i podobne zespoły bólowe

Fibromialgia jest tradycyjnie zaliczana do chorób reumatycznych. Nie mówi to jednak wiele o naturze tego schorzenia. Sam termin „reumatyzm” jest nieprecyzyjny. Dawniej był zbiorczą nazwą dla rozmaitych zapalnych, niezwiązanych z urazami i nie będących wadami wrodzonymi schorzeń układu ruchu (ścięgien, stawów, mięśni i więzadeł), których głównym objawem był ból. Fibromialgia rzeczywiście może być zaliczona do tego rodzaju „reumatyzmu”. A jednak trudno fibromialgia widzieć jako typowe schorzenie reumatyczne.

Fibromialgia, choć manifestuje się dotkliwą bolesnością mięśni, uwarunkowana jest nie stanem mięśni ale, jak się obecnie uważa, odmienną regulacją odczuwania doznań bólowych w ośrodkowym układzie nerwowym. Fibromialgia jest więc zaburzeniem percepcji bólu a nie chorobą tkanki mięśniowej.

Fibromialgia a depresja

Już dawno zauważono, że chorzy z fibromialgią często manifestują także inne niż ból objawy. Wiele z nich przypomina depresję. Dlatego są podstawy do przypuszczeń, że fibromialgia jest po prostu pewną odmianą depresji. Być może jest jednym z tych obrazów depresji, które nazywano kiedyś depresjami maskowanymi.

Oto podstawowe fakty sugerujące, że fibromialgia może być odmianą depresji:

Wątpliwość i pytanie czy fibromialgia jest chorobą reumatyczną czy depresją milcząco zakłada ostry podział między specjalnościami medycznymi, a może też między tym, co psychiczne i somatyczne. Rzeczywistość jest tymczasem inna. Znamy wiele przykładów, że różne zaburzenia psychiczne były opisywane przez lekarzy innych specjalności i były im wtedy nadawane odrębne (zrozumiałe z punktu widzenia tych innych działów medycyny) nazwy. Przykładem może być „żołnierskie serce”, „dystonia neurowegetatywna” i „jelito drażliwe”. Podobna sytuacja ma prawdopodobnie miejsce w przypadku zespołu kardiologicznego X i zespołu patologicznego zmęczenia. Można to powiedzieć inaczej, stwierdzając, że zaburzenia „psychiczne” w czystej postaci w rzeczywistości nie istnieją. Jesteśmy tu ofiarą mylącego podziału na to co jest psyche, a co jest soma. Depresja też nie jest zaburzeniem psychicznym, jest schorzeniem całego organizmu, które ujawnia się zarówno poprzez objawy nazywane tradycyjnie somatycznymi jak i psychicznymi.

Ma to ważne konsekwencje praktyczne. Kiedy niektóre objawy i zaburzenia somatyczne typowe dla depresji są szczególnie nasilone, może dojść, i jak wspomniano niejednokrotnie dochodziło do tego, że lekarze innych specjalności niż psychiatria tymi zaburzeniami się interesowali i znajdowali własne terminy dla ich określenia. Chodzi tu jednak o coś głębszego niż tylko zwodniczość terminologii albo ewentualny brak całościowego spojrzenia na sprawę chorobową (czy wręcz niewiedzę badaczy). W wypadku fibromialgii można powiedzieć, że zaburzenie rzeczywiście spełnia kryteria zarówno schorzenia reumatycznego jak i, przynajmniej w wielu wypadkach, depresji. Innymi słowy, zaburzenia nie zawsze zgadzają się dokładnie ze stworzonymi przez lekarzy podziałami. Oznacza to także, że potrzebujemy medycyny interdyscyplinarnej.

Leczenie fibromialgii

Leki zmniejszające napięcie mięśni i niesteroidowe leki przeciwzapalne nie są skuteczne w fibromialgii. Podobnie zawiodły próby leczenia doustnie podawanymi steroidami (pochodnymi kortyzolu). U niektórych osób obserwowano ulgę po podawanych miejscowo (we wstrzyknięciach) preparatach steroidowych.

Jest uderzające, ze najskuteczniejszymi środkami okazały się leki przeciwdepresyjne. Stosowano leki trójpierścieniowe i z grupy SSRI, ale też i leki przeciwdepresyjne spoza tych grup jak milnacipran i duloksetynę.

Wskazuje się na korzystny wpływ ćwiczeń fizycznych i rehabilitacji. Ćwiczenia ruchowe powinno się jednak zalecać jako uzupełnienie farmakoterapii, a nie główny sposób pomocy. U części chorych na fibromialgię bardzo pomocna może być psychoterapia. Fibromialgia wymaga więc zintegrowanej i indywidualizowanej pomocy i leczenia.

Stanisław Porczyk
Copyright © 2010 Stanislaw Porczyk, Warszawa